Poradnik początkującego bloggera

Widziałem w swojej karierze zbyt wiele obiecujących bloggerskich projektów, które waliły się w gruzy niedługo po wystartowaniu. Niemal w każdym z tych przypadków można było uniknąć porażki. W tym artykule zdradzę ci moje osobiste podejście do blogowania, które sprawdza się w moim przypadku i pozwala systematycznie rozwijać biznes. Dzięki tym wskazówkom twój blog będzie miał szansę przetrwać i rozwinąć się. Przede wszystkim, na początku potrzebujesz planu.

Odpowiedni plan

Planowanie jest sprowadzaniem przyszłości do teraźniejszości, aby można było coś z nią zrobić teraz. 
–Alan Lakein

Zbudowanie solidnych fundamentów pod sukces twojego bloga wymaga metodycznego, racjonalnego i strategicznego podejścia. Samo tylko postanowienie „Będę pisał bloga!”, zaprawione pozytywnym „Na pewno dam radę!”, nie zaprowadzi cię daleko. Nawet jeśli pominiemy aspekty techniczne, mogące spędzać sen z powiek przez wiele dni i tygodni, pozostaje mnóstwo spraw, którymi trzeba się zająć jeszcze zanim w ogóle opublikujesz swój pierwszy artykuł.

Cel bloga

Blogi mają specyficzną naturę. Zdobyły popularność dlatego, że ludzie uwielbiają wściubiać nos w życie swoich pobratymców. Powstały jako (często anonimowe) pamiętniki online i od samego początku stanowiły zbiór doświadczeń, spostrzeżeń i opinii ich autorów. Najlepsze współczesne blogi nadal posiadają tę charakterystykę – ich autorzy nie stronią od opisywania własnych porażek i sukcesów, a przede wszystkim nie boją się wyrażać własnych opinii na poruszany temat.

Twój blog, oprócz tego, że będzie stanowił medialną tubę, za pomocą której będziesz głosił światu to, co masz do powiedzenia, musi mieć jasno sprecyzowany cel. Mówimy w końcu o stworzeniu platformy publicystycznej, która pozwoli ci ukształtować osobistą markę, zyskać rozgłos i stać się autorytetem w branży. Mając tego świadomość zachowasz odpowiedni poziom skupienia, a co za tym idzie – profesjonalizmu.

O czym chcesz pisać?

„Zarabiaj na swojej pasji” – to bardzo modne hasło, już niemal frazes.

Rzecz w tym, że skupienie się na tym, co obecnie uważasz za pasję, może sprowadzić cię na manowce. No bo co masz zrobić, jeśli interesuje cię hodowla ryb akwariowych? Albo szydełkowanie? Albo renowacja starych mebli? Albo czytanie wiktoriańskich romansów?

Twoja „pasja” musi być spójna z biznesowym celem projektu. Pisanie o rybach nie ma z nim kompletnie nic wspólnego i jeśli ktoś poradzi ci, żebyś pisał o takich rzeczach, od razu rób w tył zwrot, ponieważ słuchając podobnych bzdur stracisz wiele miesięcy życia całkowicie bez sensu. Cel wyznaczony przez charakter twojego biznesu w stu procentach determinuje obszar tematyczny, w jakim musi znaleźć się twój blog, aby dać oczekiwane rezultaty. Na szczęście w tym obszarze tematycznym istnieje tak wiele specyficznych możliwości, że zawsze można wybrać coś, co jest najbliższe naszej naturze i zainteresowaniom. Zastanów się więc:

  • Jakie szczegółowe dziedziny znajdują się w obszarze tematycznym wyznaczonym przez charakter twojego biznesu?
  • Czy wśród nich znajdują się jakieś, w których masz jakieś doświadczenie lub wiedzę?
  • Jeśli nie, to które z nich najbardziej przyciągają twoją uwagę? W których chciałbyś zostać ekspertem?
  • Którymi z nich twoi przyszli odbiorcy są najbardziej zainteresowani?

Aby udzielić odpowiedzi na ostatnie z tych pytań, konieczne jest stworzenie profilu twojego idealnego klienta.

Dla kogo chcesz pisać?

Ignorowanie docelowego odbiorcy jest dobrym sposobem na klęskę jeszcze przed startem.

Bez zastanowienia się, kto będzie czytał twoje artykuły, otwierasz się na kretyńskie pomysły w rodzaju pisania o hodowli ryb akwariowych na potrzeby MLM. Pamiętaj o kontekście, w jakim zamierzasz umiejscowić swojego bloga. Po pierwsze, ten kontekst jest wyznaczony przez przecięcie tematyki biznesu on-line z tematyką biznesu sieciowego. Po drugie, nakłada się nań dodatkowo tematyka problemów, których rozwiązania szuka twój idealny klient.

Twój idealny klient – w tym wypadku odbiorca bloga – to zbiór cech charakteryzujących osobę najlepiej dopasowaną do twojej oferty. W przyszłości bliżej przyjrzymy się procesowi tworzenia profilu idealnego klienta, ale na tym etapie wystarczy, jak wyobrazisz sobie go w uproszczony sposób. Pomyśl, kim jest. Ile ma lat, jakiej jest płci, jaki ma dochód, gdzie mieszka, gdzie pracuje, czym się interesuje, co chce osiągnąć. Jakie problemy spędzają mu sen z powiek? Gdzie szuka rozwiązań? Jakich rezultatów spodziewa się dzięki nim?

Forma i częstotliwość

Bogatszy w wiedzę uzyskaną wcześniej możesz w przybliżeniu powiedzieć, jaka forma materiałów będzie najbardziej odpowiednia dla ciebie i twojego odbiorcy. Weź pod uwagę swoje możliwości i zdecyduj, czy wystarczą artykuły, czy może jednak video lub audio będą lepsze. A może ich mieszanka? W jakich proporcjach?

Na końcu podpisz umowę sam ze sobą, zobowiązując się do regularnego publikowania nowej treści w określonym przedziale czasu. Przemyśl swoje możliwości i zdecyduj, jak często dasz radę opublikować wartościowy materiał. Przeciętnej osobie napisanie artykułu długości tysiąca słów może zająć od dwóch do trzech dni, tak więc na początku nie przesadzaj – dwa razy w tygodniu to wystarczająco często, a jeden raz w tygodniu na początek będzie doskonały. Mając plan, czas uzbroić się w odpowiednie narzędzia do pracy.

Właściwe narzędzia

Filarem twojej pracy będzie pisanie. Od tego momentu, bez względu na to, czy docelowym medium jest tekst, czy video lub audio, uważaj siebie za pisarza i autora, ponieważ każda forma przekazu najpierw wymaga stworzenia scenariusza.

Do pisania nie potrzebujesz wiele. Oprogramowanie bloga jest wyposażone w wygodny edytor i właściwie nie trzeba szukać innych narzędzi. W zależności od osobistych preferencji możesz jednak chcieć sprawdzić, jak pracuje się na innych edytorach. Możesz nawet pisać używając kartki i ołówka lub notatnika i pióra, czy jakiejkolwiek innej, analogowej kombinacji.

Oto moje propozycje sprzętu i oprogramowania, w które powinieneś się wyposażyć.

XMind.net – generowanie pomysłów

Mapy myśli doskonale sprawdzają się w trakcie sesji kreatywnego myślenia. XMind jest najlepszym programem tego typu, jaki możesz znaleźć.

Licencja: darmowa, płatna wzbogacona o większą liczbę funkcji. www.xmind.net

TheBrain – system gromadzenia wiedzy, mapy myśli, produktywność

Doskonałe narzędzie do gromadzenia wiedzy, wykorzystujące ideę mapy myśli. Dzięki możliwości wielowymiarowego tworzenia asocjacji pomiędzy jednostkami informacji z łatwością zbudujemy pajęczynę spajającą cały zbiór w logiczną całość. TheBrain przechowuje dane tekstowe, załączniki, skróty do folderów, posiada notatnik, kalendarz i mnóstwo innych funkcji. Korzystam z niego codziennie.

Licencja: darmowa (ograniczona liczba załączników), płatna. Wadą programu jest wysoka cena, jednak raz kupiony będzie służył przez wiele, wiele lat. www.thebrain.com

Kalendarz, zadania i notatki

Przez długi czas korzystałem z Microsoft Outlooka 2010, który zapewniał wszystko, czego było mi potrzeba: kalendarz synchronizowany ze smartfonem oraz listę zadań, którą przekształciłem w kompletny system GTD przy użyciu kategorii. Każdy element kalendarza i każde zadanie może zostać powiązane z notatką w programie Microsoft OneNote.

Obecnie korzystam wykorzystać z darmowego pakietu aplikacji biurowych oferowany przez Google: drive.google.com

Licencja na oprogramowanie Microsoftu: płatna.

Notatnik i pióro

Pomimo tego, że przez ciągłą pracę przy komputerze od dwudziestu lat powoli tracę umiejętność ręcznego pisania (żartuję), to bardzo lubię kontakt z fizycznym kawałkiem papieru i piórem. W ręcznym pisaniu jest coś zupełnie innego, czego nie da się przełożyć na klawiaturę. Choćby to, że musisz więcej myśleć, zanim coś napiszesz, ponieważ nie ma klawisza Backspace. Notatnik świetnie sprawdza się w charakterze terminarza, szczególnie gdy stosujesz system szybkiego notowania Bullet Journal. Jest jednak przede wszystkim miejscem gromadzenia pomysłów i kreatywnej zabawy.

Korzystam z notatnika Leuchtturm1917 Medium, mam też w pod ręką dużą wersję formatu A4, gdyby zachciało mi się coś narysować. Lubię też pisać wiecznym piórem, używam taniego, prostego modelu Parkera. Ołówek też się przydaje.

Możesz także zaopatrzyć się w dyktafon cyfrowy lub nagrywać pomysły na smartfonie, ale w moim przypadku to nie zdaje egzaminu. Dużo szybciej odnajdziesz i przeczytasz notatkę, niż odszukasz nagranie i je przesłuchasz.

Teraz edytory.

Q10, FORCEdraft, FocusWriter

Zamiast korzystać z edytora WordPressa często używam innych narzędzi. Czasami to kwestia kaprysu, czasami świadomy wybór, szczególnie w sytuacjach, w których muszę się mocno skupić, a przeglądarka internetowa z mnóstwem pootwieranych zakładek zbyt mocno kusi Facebookiem czy innym źródłem bezsensownego marnotrawienia czasu.

Używam prostych edytorów tekstu, pozwalających pisać w trybie „bez rozpraszania”. W takim trybie miejsce na ekranie jest niemal całkowicie puste – tylko ty, klawiatura i tekst. Żadnych pasków narzędziowych, żadnych niepotrzebnych funkcji.

Q10 ładnie wygląda i wydaje dźwięki maszyny do pisania, co lubię ze względu na sentyment – mój ojciec kiedyś całymi dniami (i czasem nocami) stukał na maszynie do pisania.

www.baara.com/q10

FocusWriter jest nowocześniejszy niż Q10, więc być może będzie dla ciebie lepszy. Umożliwia stosowanie różnych szablonów graficznych, więc łatwo go dopasować do własnych estetycznych wymagań.

www.gottcode.org/focuswriter

FORCEdraft natomiast idzie jeszcze dalej, jeśli chodzi o eliminację źródeł rozpraszających uwagę. Możesz ustawić blokadę na określony czas lub na określoną liczbę słów, którą chcesz danego dnia napisać. Od tego momentu twój komputer będzie całkowicie zablokowany aż do chwili, w której zostanie spełnione ustalone kryterium – minie ustawiony czas lub napiszesz zadaną liczbę słów.

www.forcedraft.com

Wymienione edytory są darmowe, FocusWriter i FORCEdraft mają również wersje komercyjne.

Monitoring produktywności

Nie można świadomie zmieniać niczego, jeśli nie możemy tego zmierzyć. Często jest tak, że pochłaniają nas bezproduktywne zajęcia i nawet nie wiemy kiedy cały dzień diabli wzięli. Dlatego polecam rozpocząć uważną analizę tego, na co przeznaczasz swój czas.

Niezmiernie pomocne narzędzie do monitorowania czasu on-line to RescueTime. Aplikacja może monitorować używane programy i otwierane strony internetowe, zarówno na desktopie, jak i urządzeniach mobilnych: tablecie czy smartfonie. W podstawowej wersji RescueTime jest bezpłatny. Zaletą jest to, że nie ma polskiej wersji językowej, dlatego przy okazji liźniesz trochę języka angielskiego. W wersji płatnej RescueTime może zamienić się w doskonałego mordercę roztargnienia, blokując dostęp do najbardziej bezproduktywnych aplikacji i stron.

www.rescuetime.com

Morderca roztargnienia

Używam jeszcze jednego narzędzia: ColdTurkey. Podczas pracy mogę z jego pomocą zablokować szczególnie rozpraszające strony internetowe i aplikacje komputera. Wyjątkowo przydatne dla osób, które nie mogą powstrzymać się od przesiadywania całymi godzinami na Facebooku czy Youtube.

Licencja: darmowa, płatna.

www.getcoldturkey.com

Dobre wzorce

Gdy zgromadzisz już narzędzia, wyposażając się jak profesjonalny blogger, powinieneś poświęcić czas na stworzenie biblioteki pozytywnych wzorców, którymi będziesz się inspirował.

Ja korzystam z dwóch źródeł: książek oraz stron WWW. Kataloguję je w programie TheBrain, dzięki czemu mam do nich błyskawiczny dostęp nawet wtedy, kiedy zapomnę dokładnego tytułu, ponieważ są powiązane przez asocjacje z innymi informacjami.

Jeśli nie używasz Braina, wykorzystaj zakładki w przeglądarce internetowej lub w inny sposób stwórz listę blogów, które podobają ci się zarówno pod względem estetycznym, jak i merytorycznym. Naśladuj na początku ich autorów, pamiętając, żeby nie przekraczać granicy plagiatu. Inspiruj się nimi i porównuj do nich swoją pracę. W ten sposób możesz zauważyć własne błędy, których w przeciwnym razie w ogóle byś nie wykrył.

Używaj książek zarówno do zdobywania wiedzy i generowania pomysłów, ale także do uczenia się poprawnej polszczyzny oraz podstaw składu komputerowego tekstu. Zdziwiłbyś się, ale niektórzy bloggerzy kompletnie zapomnieli co to znaczy akapit.

Rozglądaj się za dobrymi wzorcami we wszystkim, co robisz. Nie sil się na oryginalność, przynajmniej na początku. Najpierw naucz się grać gamy, zanim zaczniesz komponować własne utwory.

Trzymaj się tego

Blogowanie to ciężki kawałek chleba. Wymaga wyrobienia właściwych nawyków, wytrwałości, determinacji, żarliwej motywacji i pasji do tego, co robisz.

Jak każde wymagające przedsięwzięcie, jest wspaniałą kuźnią charakteru.

Trzymaj się więc swojego postanowienia przynajmniej przez rok – nie żadne tam 21 dni, żadne 90-dniowe wyzwanie. Bloguj przez calusieńki rok – i dopiero po roku będziesz mógł powiedzieć, jakie były tego efekty.

Abyś mógł przetrwać cały rok jako blogger, musisz ustalić sobie sztywne pory na pracę. Jeżeli uznasz, że będziesz pisał wtedy, jak najdzie cię inspiracja albo ochota, to nic z tego nie będzie.

Lepiej w ogóle nie zaczynaj, jeśli nie zamierzasz przestrzegać powyższych instrukcji, ponieważ psychologia współczesna informuje nas, że rozpoczęta i nie skończona czynność, czy też podjęte aczkolwiek nie spełnione postanowienie, wytwarzają w nas przyzwyczajenie prowadzące do niepowodzenia – całkowitego i haniebnego. Jeśli nie zamierzasz skończyć, nie zaczynaj; jeśli już zacząłeś, wytrwaj do końca, chociażby świat się walił; jeżeli podjąłeś decyzję o zrobieniu czegoś, zrób to.
— Charles F. Haanel

Z mojego doświadczenia mogę ci powiedzieć, że najlepiej sprawdza się, po pierwsze, ustalenie dziennej liczby słów do napisania – ja staram się pisać przynajmniej 500, a gdy pracuję nad ebookiem lub książką – 1000 słów dziennie. Po drugie, ustalenie i zablokowanie w terminarzu odpowiedniej ilości czasu. Dla mnie najdogodniejszą porą jest wczesny poranek. Zaparzam sobie kawę i piszę, gdy cała rodzinka jeszcze smacznie śpi. Wtedy nikt mi nie przeszkadza i mogę się skupić na pracy.

Wszystkie powyższe sprawy są istotne i mogą zaważyć na powodzeniu twojego projektu. A jeśli będziesz potrzebował pomocy, napisz do mnie.

Shares